czwartek, 28 września 2017

jesienny bukiet

Ja się trochę podziębiłam, Mikołajowi wychodzą ząbki, tylko Szymonek nieźle się trzyma. Oto jaki bukiecik wyczarowaliśmy po powrocie ze spaceru:
 Wycięliśmy kółka ze sztywniejszego kolorowego papieru, poprzyklejaliśmy do kółek ogonki liści oraz patyczek od szaszłyków, skleiliśmy drugim kółkiem:)





Trzeba tylko pamiętać, że jeśli kwiaty tak pozostawimy, to bardzo szybko zwiną się liście i będzie inny efekt, niż oczekiwany. Trzeba je więc podsuszyć przygniatając je czymś twardym, aby się nie pozwijały. A tak, będą cieszyły oko przez dłuższy czas:)


niedziela, 24 września 2017

złota polska jesień - jesienne drzewo w pierwszej odsłonie

Zanim Szymonek wróci z przedszkola, zje, zanim się trochę ogarniemy i uda nam się uśpić Mikołaja, lub tatuś się z nim pobawi - zostaje nam bardzo niewiele czasu na nasze prace. Przedstawiamy bardzo szybkie drzewo jesienne, które z powodzeniem wykona trzylatek! 
Mojemu trzeba było tylko pomóc z płukaniem pędzelka, bo albo nie zrobi tego dokładnie, albo nie odciśnie wystarczająco i rozmoczy zamiast pomalować. Reszta to jego absolutnie samodzielna praca. Tym razem nawet farbek nie musiałam mu otwierać: te, które niedawno dostaliśmy wystarczy odkręcić, z czym Szymonek świetnie sobie radził. 
Ponieważ do zabawy wybraliśmy duże liście i kilka mniejszych tego samego gatunku, wybrałam największą kartkę jaką miałam, czyli A3. 
Na liście Szymon nakładał spore ilości farby. Nie udało mi się tylko nakłonić go do tego, aby mieszać kolory na liściu. 
Pomalowane liście odciskał na kartce, na której ja naszkicowałam kształt drzewa. Kształt nie jest idealny, jest przygotowany "na poczekaniu", oczywiście można wykorzystać gotowe szablony - pytanie tylko po co? 



Z mniejszych listków poodciskał spadające liście. Zabawy przy tym co nie miara a koniec końców praca wyszła śliczna:) 

czwartek, 21 września 2017

Minionek na pożegnanie lata

Wszyscy już o jesieni, a my przekornie - próbujemy zaczarować lato, żeby z nami zostało. Pomysł na tę pracę zrodził się, kiedy Szymonek znalazł w sklepie loda o kształcie i kolorze Minionka. Też chciał mieć swojego. I oto on! 
Wykorzystaliśmy patyczek lekarski, ale może być też ten od loda. Kartkę bloku technicznego, farbki plakatowe, plastelinę, odrobinkę czerwonej wycinanki, piankę do golenia i klej Magik. 
Kartkę składamy na pół i wycinamy kształt loda, otrzymujemy dwie identyczne strony, żeby do środka wsunąć patyczek i dobrze skleić. 

Z plsteliny Szymonek ulepił okulary Minionka i dokleił oczy. 



Do dwóch kubeczków po ciastolinie wycisnęliśmy klej Magik - do połowy kubeczka. Do tego wycisnęliśmy piankę do golenia, tak, aby zmieściło się w kubeczku oraz około 1,5 cm tubki farbki plakatowej. W jednym kubeczku otrzymaliśmy kolor niebieski, a w drugim zielony. 
Metodę malowania z wykorzystaniem pianki do golenia znacie, ale my nie chcieliśmy osiągnąć tego efektu, ale efekt zbliżony do naszej struktury na ścianie. Taki efekt Szymonkowi bardziej się podoba, przyznam, że mi również, 
Wygląda nieco jak farba olejna, dzięki użyciu kleju jest bardzo trwałe i utwardza rysunek. BArdzo lubimy takie malowanie. 


Oczywiście malujemy dół na niebiesko i górę na żółto. Nie zapomnijcie o szelkach! My zapomnieliśmy i musieliśmy je potem domalować. 


Jak przeschnie domalowujemy szelki, doklejamy brakującą część okularów i uśmiech, oraz plastelinowe ząbki:) 
No i mamy własnego Minionkowego loda, który wcale się nie roztopi! 
 Z takiej "piankowej struktury" ciekawie będą wyglądać liście jesienne. Ale to niebawem:)

czwartek, 7 września 2017

Trening małych paluszków czyli lepimy z modeliny

Tak niedoceniana, a ja wolę ją dużo bardziej od plasteliny. Głównie dlatego, że wykonane z niej prace można upiec - czyli utrwalić:) 
Zobaczcie jak zachęcić malucha do lepienia, zwłaszcza kiedy tak, jak mój twierdzi, że nie umie zrobić autka. Owszem, mówił tak, kiedy zaczynaliśmy lepienie. Teraz autka z modeliny to dla niego bułka z masłem:)
Kształt samochodu pomogłam Szymonkowi ulepić. Reszta to jego samodzielna praca. 
Kulki nalepiał na auto, tak aby były oknami. Czarne kulki nalepiał jako koła, żółtą i czerwoną malutką kuleczkę - światełka. Prawda, że banalnie proste? Kilka kulek z modeliny rozpłaszczonych na kształcie auta!  
Na koniec zrobiliśmy dziurki do przewleczenia sznureczków i do piekarnika!
Zaczynaliśmy od autek a skończyliśmy na morskich zwierzątkach, bo chcemy je niedługo wykorzystać. Tutaj również musiałam mu pomóc z nadaniem kształtu, ale robienie maleńkich kuleczek i naklejanie ich zwierzątkom sprawiło Szymonkowi mnóstwo frajdy. 

 Jeszcze tylko do piekarnika i pozostaje nam ekscytacja faktem, że nasza "praca plastyczna" jak to mówi Szymon trafiła do prawdziwego piekarnika. 

Z samochodzików zrobiliśmy wisiorki, z serduszka też. Reszta jest bez dziurek i posłuży nam do innej pracy. 
Taka prosta, a dająca dużo radości wspólna praca z dzieckiem. Lepienie - nabywanie sprawności manualnej, twórcza praca oparta na projektowaniu i staranność w jej wykonaniu, a dodatkowo - w przypadku mojego Szymona - wiara w siebie - że to on sam zrobił autko, choć wydawało mu się to niemożliwe, a na koniec pieczenie tych prac w piekarniku - oto sedno naszej dzisiejszej zabawy.