sobota, 11 listopada 2017

Styropianowe kwiaty - praca dla cierpliwych!

Nasze pierwsze podejście do styropianowych kwiatów. Pomysł zaczerpnięty z internetu ale nieco zmodyfikowany. Myślę nawet, że tak wyglądają lepiej, ale ocenicie sami. 
Do wykonania kwiatów potrzebujemy 
- patyczki kosmetyczne
- kule styropianowe (nie za duże)
- dobre farby, które łatwo można rozrzedzić, my użyliśmy plakatowych 
- zielonej bibuły do zrobienia listków
- patyczki do szaszłyków
Wszystko łatwo dostępne, my musieliśmy tylko dokupić patyczki, bo potrzeba ich ogromnie dużo, tylko zwróćcie uwagę na to, żeby były całe białe, bo inaczej będzie to śmiesznie wyglądać.
Patyczki przecinamy na pół pod kątem, aby były ostre i łatwiej się nabijały. Tak przygotowane patyczki nabijamy na styropianową kulę, najlepiej okrąg po okręgu, zaczynając od środka. Trudno wymagać od czterolatka, aby robił staranne okręgi, ale wyznaczyłam mu obszar, do nabijania patyczków, pilnując, aby nie zostawiał większych "dziur". Patyczki nabijamy od środka w górę, zostawiając czubek pusty. Zobaczycie na zdjęciach poniżej. Chodzi o to, aby środki kwiatków były bez płatków. Doły też - tak będą już tylko listki.

 


 Myślałam, że będzie to zbyt trudne dla Szymonka, ale okazało się że po kilku pierwszych wbijał już patyczki bez problemu. Problemem było tylko to, aby były wszystkie powbijane na jedną głębokość, w czym czasem musiałam pomóc. Drugi problem to oczywiście cierpliwość - przyznacie, że potrzeba jej dużo! 
Na tak przygotowane kule nabijane pomalowane na zielono patyczki do szaszłyków - łatwiej będzie kule obtaczać w farbie.
Obtaczamy kwiaty w farbie, a tam - gdzie nie były wbite na równą głębokość i farba nie sięgała - trzeba będzie poprawić pędzelkiem. Środki kwiatów też malujemy, ale najlepiej dopiero wtedy, jak farba na płatkach przeschnie.  

 
 Dół kwiatów oklejamy zieloną bibułą imitując listki.
I co, podoba się? Teraz zobaczcie oryginał tutaj.

środa, 8 listopada 2017

10 sposobów na jesienne liście

Trochę ostatnio bawiliśmy się jesiennymi kolorami, staraliśmy się uchwycić piękno jesieni i zachować je na pluchę. I tak oto powstało 10 jesiennych prac z wykorzystaniem rozmaitych technik. Z kilkoma musimy jeszcze poeksperymentować, ale wszystko przed nami:

1. Malowanie bibułą.



Bardzo spodobała się Szymonkowi ta zabawa. Na wycięty z papieru kształt liścia pokładał kolorową bibułę (Szymek niestety nakłada jej dużo za dużo, więc zużywamy masę wody, a wystarczy przykryć papier jedną warstwą). Całość skrapiamy wodą, lekko dociskamy i gotowe!

2. Z kolorowych liści


Cudne kolorowe liście ze spaceru przyklejamy do kartki i przykrywamy drugą połową kartki z wyciętym kształtem liścia. Próbowaliśmy całość zalaminować, ale przeszkodą okazał się klej. Pod wpływem gorącej laminarki klej wypłynął i wyszło z tego wielkie nic. Ale przed laminowaniem pięknie prawda? Szkoda, że liście stracą swój kolor...

3. Z kolorowych emenemsów. 

Niestety liście wyjątkowo nietrwałe, bo w żaden sposób nie da się tej pracy zachować. Próbowaliśmy z podłożonym papierem, ale nie wygląda to dobrze, więc efekt jest ale tylko chwilowy. 

4.Rozcierane.
Rozcierane kredki świecowe. W kartce wycięłam liście, pomalowaliśmy brzegi dokładnie kredkami świecowymi a potem Szymonek rozcierał kolor do środka, aż otrzymaliśmy piękne liście.

5.Plastelinowe

Też rozcierane, ale tym razem rozcieraliśmy kawałki kolorowej plasteliny.

6. Z kolorowego makaronu.

Szybka przyjemna wyklejanka.

7. Prasowane.
Niestety mieliśmy słabe kolory słomek. Przydałyby się intensywniejsze kolory. Ale Szymek był zachwycony. Pocięliśmy słomki na drobniutkie kawałeczki, zapracowaliśmy przez papier a na koniec postarał się nadać im kształt liścia. 

8. Rozlewane
Pokazywałam całkiem niedawno, Na szablon liścia naklejona sól lub cukier, a po przeschnięciu nalewany barwnik (w naszym przypadku woda zabarwiona bibułą).

9. Odciskane - frotaż

To praca Szymka z przedszkola. Pod kartką kładziemy liść i kartkę kolorujemy kredką świecową lub węglem. W domu próbowaliśmy z węglem.

10. Ze startych kredek.

Kredki świecowe trą na tarce, a Szymonek rozsypuje je na kartce, całość zaprasowana żelazkiem. Oczywiście przez papier do pieczenia.

Które podobają się wam najbardziej?

piątek, 3 listopada 2017

Zachwycające bukiety

Jakiś czas temu zachwyciły mnie takie przestrzenne laurki zobacz tutaj. Postanowiłam spróbować naszych sił. A 60-te urodziny babci Szymonka to doskonała okazja. 
Ja zrobić takie kwiaty pokazywałam wam już jakiś czas temu. Szymonek pokolorował kwiaty akwarelami, a ja wycięłam po jednym płatku z każdego. Szymek skleił ze sobą płatki. Potem sklejaliśmy kwiaty jak w instrukcji z linku. Może nie jest doskonała, ale nasza pierwsza i bardzo się staraliśmy. 








Dzieło zwieńczyło malowanie palcami - Miki rączkę czyli łodyżki a Szymek kwiaty, które następnie roztarł palcami i niebieską flagę, na którą nakleimy naklejki literki z napisem Sto Lat! 



środa, 1 listopada 2017

Kuchenne inspiracje - część 2

Ponieważ pogoda za oknem jest jaka jest, a ja, Szymon i Miki nawet nie wychodzimy z domu takie choróbsko nas dopadło, w przerwie pomiędzy inhalacjami, tudzież odkurzaniem;) tak sobie popracowaliśmy:
 Metoda przez nas bardzo lubiana, jak pewnie już wiecie. Szklaneczki wypełniamy kolorową bibułą, zalewamy ciepłą wodą i dodajemy makaron. Tym razem rurki penne. 
Makaron po przeschnięciu nawlekaliśmy na trzy sznurki, które potem związaliśmy i tak powstały korale:) Jak znalazł dla babci na urodziny!


Żeby woda nam się nie zmarnowała, zrobiliśmy jeszcze jesienne liście. Technika ta polega na posmarowaniu jakiejś powierzchni (w naszym przypadku szablonu liścia) grubą warstwą kleju i posypaniu solą, cukrem, kaszą itp. Po wyschnięciu zsypuje się nadmiar soli, cukru lub kaszy i na liście pipetą lub nawet pędzlem podaje barwnik lub lekko rozwodnioną farbę, obserwując przenikanie kolorów. Technika jest naprawdę super. My już barwiliśmy tak także kostkami kolorowych lodów. Teraz wykorzystaliśmy wodę z barwienia makaronu. Można? Można!
 Zastanawiacie się skąd szablon liścia? Oczywiście można samemu narysować - choć czterolatek może mieć z tym problem, przynajmniej mój. Można wydrukować z internetu, bo tam jest wszystko. Ale można też zalaminować jesienne liście i powycinać. Są wtedy trwałe, sztywne, zachowują śliczne barwy - nie brązowieją tak jak liście naklejone na kartkę. I są świetną bazą do odrysowywania. A z tym Szymonek sobie radzi doskonale!
 Kiedy sól na liściu wyschła i zsypaliśmy jej nadmiar Szymonek wziął do ręki strzykawkę. Ja mam z racji wykonywanej pracy, ale często strzykawki to takie małe dozowniki do leków np na gorączkę dla dzieci, więc nie powinno być z tym problemu.


 Dziecko strzykawkami nabiera kolorową wodę i rozlewa ją na liście. To naprawdę robi wrażenie!Podczas malowania kolory są dosyć intensywne, ale szybko blakną i po wyschnięciu otrzymaliśmy ślicznie pastelowe liście:
A ponieważ Szymonek tak się zapalił do malowania strzykawką, sam zaproponował kolorowe motyle na zimę. Pamiętacie nasz zimowy post? Teraz poszaleliśmy z kolorami! Będą czekał w zamrażarce na śnieg!

Mamy też pomarańczowe dynie:
To także doskonałe ćwiczenie dla rączek dziecka. A ile z tego frajdy! Zachęcamy do eksperymentowania!